Przejdź do głównej zawartości

Katherine Center - Milion nowych chwil

Margaret jest piękna, młoda, za chwile ma zacząć pracę marzeń, a w dodatku spodziewa się oświadczyn przystojniaka, za którym szaleje z miłości. Jej życie przypomina bajkę (no, może poza incydentem z siostrą, która od kilku lat nie utrzymuje z rodziną kontaktu) i nic nie wskazuje by coś miało się zmienić.


A jednak dzieje się coś, co wywraca świat Margaret na lewą stronę. Po tragicznym w skutkach wypadku dziewczyna ląduje w szpitalu na wiele tygodni i wbrew własnej woli próbuje odzyskać to co straciła, choć nie jest to proste. Mówiąc wprost: jest niemal niemożliwe. W dążeniu do celu wspierają ją nie tylko rodzice i pracownicy szpitala, ale też siostra, która z jej powodu postanowiła wrócić.


Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie dzięki krótkim rozdziałom. Jest naładowana emocjami takimi jak upór, miłość, rozczarowanie, niechęć, rezygnacja, niepewność, niezdecydowanie, nienawiść, samotność... Opisuje kolejne etapy jakie przechodzi osoba, która doznała urazu kręgosłupa i podaje kilka faktów na ten temat. Obecny wątek romantyczny dodaje lekkości, dzięki czemu historia nie przytłacza, a wręcz daje nadzieję na happy end. No i jednym z bohaterów jest tam Szkot (akcja toczy się w Teksasie), a ja mam słabość do Szkotów ☺️

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sara Pennypacker - Pax

Nieczęsto książki wzruszają mnie do łez. Zwłaszcza te z literatury dziecięcej - przedstawiany tam świat powinien być przecież czysty, jasny, prosty, w którym dobro zawsze wygrywa, a bohaterowie, koniec końców, żyją długo i szczęśliwie.  Mniej więcej wiedziałam czego spodziewać się po "Paxie": historii o rozdzielonych przez wojnę chłopcu imieniem Peter i wychowanym przez niego lisie. To nie mogła być tęczowa czytanka, z której co akapit sypią się żarty słowne czy sytuacyjne. Nie byłam jednak przygotowana na taką dawkę smutku jaką mi zaserwowano. Trudno było mi czytać niektóre fragmenty, a kiedy łapałam się na westchnieniu, że teraz już z pewnością gorzej nie będzie, Autorka znów brutalnie udowadniała, jak bardzo się mylę.  Książka jest z pewnością piękną opowieścią o dużym ładunku emocjonalnym, bazującą na świetnie wykonanym researchu w związku z zachowaniem lisów w naturalnym środowisku. Pokazuje siłę przyjaźni, miłości, potęgę nadziei, wytrwałości, oraz uporu w osiąganiu cel...

Marta Krajewska - Wezwijcie moje dzieci

Cieszę się, że na początku znalazł się spis postaci z ich krótką charakterystyką, ponieważ o ile w poprzednich tomach z mnogością bohaterów dość szybko się oswoiłam i przyswoiłam wiedzę: kto, co i z kim? o tyle tutaj miałam już kłopot. Wszystko dlatego, że akcja rozgrywa się kilkanaście lat po wydarzeniach z "Zaszyj oczy wilkom". Jesteśmy na przednówku, Venda jest już dojrzałą kobietą, a przepowiednia wciąż groźnie wisi nad wsią, która też już zdążyła się nieco zmienić. Teraz prym wiodą młodzi, jednak długoletni staż przydał opiekunce niezbędnego wśród ludzi poważania i hardości. I tylko wiedźma spod skały nic się nie zmieniła, aczkolwiek wreszcie zaczęłam do niej żywić pozytywne uczucia.  Znaczna część "Wezwijcie moje dzieci" wydaje się wieść przez w miarę spokojne, dyktowane prawami natury, życie górali. Wydaje się, że wszystko jest w normie, aczkolwiek zwrot "wydaje się" idealnie odzwierciedla magię, jaką zaserwowała Autorka. W pewnym momencie zostałam ...