Przejdź do głównej zawartości

Aina Bestard - Co kryje las?

 Jak zająć dziecku czas dając mu jednocześnie rozrywkę i dawkę wiedzy przyrodniczej? Można oczywiście wybrać się na spacer, włączyć ciekawy program edukacyjny w telewizji, zaprosić do emocjonującej gry, albo sięgnąć po książkę - taką zwyczajną, papierową, która kryje w sobie niezwyczajne treści podane w nadzwyczajnej interaktywnej formie. 



"Co kryje las" została wykonana przy pomocy czterech kolorów: czarnego przeznaczonego na tekst, oraz czerwonego, niebieskiego i żółtego, którymi sporządzono ilustracje. Faktem jest, że na pierwszy rzut oka przypominają one plątaninę przypadkowych fal i kresek. Podobnie jest w prawdziwym lesie: wszystko zlewa się w gąszcz poszycia, krzaków, drzew, i trzeba mocno skupić swoją uwagę, wytężyć wzrok, aby dostrzec wszystkie szczegóły składające się na ten ekosystem. 





Do tego właśnie zachęca ta książka - i aby ułatwić to zadanie małym odkrywcom, należy sięgnąć po dołączony do niej tekturowy arkusz z trzema lupami. Dzięki temu, że "szkło" każdej stworzone jest z folii w innym kolorze, ilustracje odkrywają przed czytelnikami nieco inne obrazy. Dzieci odnajdują w tym magię i mają nie lada zabawę, śledząc uważnie każdy centymetr kolejnych stron.




Ma to także przełożenie na uważniejszą obserwację prawdziwego lasu, co przetestowałam na własnych dzieciach. Dzięki książce "Co kryje las" najmłodsi zyskują solidną porcję zabawy oraz podstawową wiedzę z zakresu zależności i procesów zachodzących w przyrodzie, a także podpatrują jak wyglądają siedliska leśnych mieszkańców. Efekt "wow" gwarantowany! 


Książka przeznaczona jest dla dzieci powyżej 3 roku życia, ale starszaki również będą nią zainteresowane.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sara Pennypacker - Pax

Nieczęsto książki wzruszają mnie do łez. Zwłaszcza te z literatury dziecięcej - przedstawiany tam świat powinien być przecież czysty, jasny, prosty, w którym dobro zawsze wygrywa, a bohaterowie, koniec końców, żyją długo i szczęśliwie.  Mniej więcej wiedziałam czego spodziewać się po "Paxie": historii o rozdzielonych przez wojnę chłopcu imieniem Peter i wychowanym przez niego lisie. To nie mogła być tęczowa czytanka, z której co akapit sypią się żarty słowne czy sytuacyjne. Nie byłam jednak przygotowana na taką dawkę smutku jaką mi zaserwowano. Trudno było mi czytać niektóre fragmenty, a kiedy łapałam się na westchnieniu, że teraz już z pewnością gorzej nie będzie, Autorka znów brutalnie udowadniała, jak bardzo się mylę.  Książka jest z pewnością piękną opowieścią o dużym ładunku emocjonalnym, bazującą na świetnie wykonanym researchu w związku z zachowaniem lisów w naturalnym środowisku. Pokazuje siłę przyjaźni, miłości, potęgę nadziei, wytrwałości, oraz uporu w osiąganiu cel...

Marta Krajewska - Wezwijcie moje dzieci

Cieszę się, że na początku znalazł się spis postaci z ich krótką charakterystyką, ponieważ o ile w poprzednich tomach z mnogością bohaterów dość szybko się oswoiłam i przyswoiłam wiedzę: kto, co i z kim? o tyle tutaj miałam już kłopot. Wszystko dlatego, że akcja rozgrywa się kilkanaście lat po wydarzeniach z "Zaszyj oczy wilkom". Jesteśmy na przednówku, Venda jest już dojrzałą kobietą, a przepowiednia wciąż groźnie wisi nad wsią, która też już zdążyła się nieco zmienić. Teraz prym wiodą młodzi, jednak długoletni staż przydał opiekunce niezbędnego wśród ludzi poważania i hardości. I tylko wiedźma spod skały nic się nie zmieniła, aczkolwiek wreszcie zaczęłam do niej żywić pozytywne uczucia.  Znaczna część "Wezwijcie moje dzieci" wydaje się wieść przez w miarę spokojne, dyktowane prawami natury, życie górali. Wydaje się, że wszystko jest w normie, aczkolwiek zwrot "wydaje się" idealnie odzwierciedla magię, jaką zaserwowała Autorka. W pewnym momencie zostałam ...