Lato to idealny czas na zakochanie. Podobno. Ale dla dwójki bohaterów tej książki to też ciężka praca przy tworzeniu nowych powieści. Ona - specjalistka od literatury kobiecej, on - twórca ponurych bestsellerów. Oboje od dekady walczą ze sobą na pióra, a teraz muszą to robić po sąsiedzku, u brzegów jeziora Michigan.
Początkowo wyciągnęłam się w tę historię, odpowiadał mi zaproponowany przez Autorkę komizm, nieco niedojrzałe zachowanie January, ale skoro okładka głosiła, że romans, to tylko czekałam aż sytuacja się rozwinie. Tylko czy dwoje tak różnych ludzi może do siebie poczuć coś więcej niż urazę? Czy może zaistnieć między nimi coś innego niż rywalizacja?
Ciekawy był pomysł na zakład, który zawarli, lecz później wzajemna pomoc i trudy pisania w nie swoim gatunku zastąpiły wątki obyczajowe, wracanie do przeszłości, próby odnalezienia siebie w bałaganie zwanym życiem. Nie powiem, żeby mnie nudziły, jednak zrobiło się ckliwie.
Książka spodoba się z pewnością osobom lubiącym romanse z aromatem humoru i sporą szczyptą nostalgii. Do poczytania w czasie urlopu na plaży - idealna.

Komentarze
Prześlij komentarz