Przejdź do głównej zawartości

Emily Henry - Beach Read

 Lato to idealny czas na zakochanie. Podobno. Ale dla dwójki bohaterów tej książki to też ciężka praca przy tworzeniu nowych powieści. Ona - specjalistka od literatury kobiecej, on - twórca ponurych bestsellerów. Oboje od dekady walczą ze sobą na pióra, a teraz muszą to robić po sąsiedzku, u brzegów jeziora Michigan. 



Początkowo wyciągnęłam się w tę historię, odpowiadał mi zaproponowany przez Autorkę komizm, nieco niedojrzałe zachowanie January, ale skoro okładka głosiła, że romans, to tylko czekałam aż sytuacja się rozwinie. Tylko czy dwoje tak różnych ludzi może do siebie poczuć coś więcej niż urazę? Czy może zaistnieć między nimi coś innego niż rywalizacja?


Ciekawy był pomysł na zakład, który zawarli, lecz później wzajemna pomoc i trudy pisania w nie swoim gatunku zastąpiły wątki obyczajowe, wracanie do przeszłości, próby odnalezienia siebie w bałaganie zwanym życiem. Nie powiem, żeby mnie nudziły, jednak zrobiło się ckliwie.


Książka spodoba się z pewnością osobom lubiącym romanse z aromatem humoru i sporą szczyptą nostalgii. Do poczytania w czasie urlopu na plaży - idealna.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sara Pennypacker - Pax

Nieczęsto książki wzruszają mnie do łez. Zwłaszcza te z literatury dziecięcej - przedstawiany tam świat powinien być przecież czysty, jasny, prosty, w którym dobro zawsze wygrywa, a bohaterowie, koniec końców, żyją długo i szczęśliwie.  Mniej więcej wiedziałam czego spodziewać się po "Paxie": historii o rozdzielonych przez wojnę chłopcu imieniem Peter i wychowanym przez niego lisie. To nie mogła być tęczowa czytanka, z której co akapit sypią się żarty słowne czy sytuacyjne. Nie byłam jednak przygotowana na taką dawkę smutku jaką mi zaserwowano. Trudno było mi czytać niektóre fragmenty, a kiedy łapałam się na westchnieniu, że teraz już z pewnością gorzej nie będzie, Autorka znów brutalnie udowadniała, jak bardzo się mylę.  Książka jest z pewnością piękną opowieścią o dużym ładunku emocjonalnym, bazującą na świetnie wykonanym researchu w związku z zachowaniem lisów w naturalnym środowisku. Pokazuje siłę przyjaźni, miłości, potęgę nadziei, wytrwałości, oraz uporu w osiąganiu cel...

Marta Krajewska - Wezwijcie moje dzieci

Cieszę się, że na początku znalazł się spis postaci z ich krótką charakterystyką, ponieważ o ile w poprzednich tomach z mnogością bohaterów dość szybko się oswoiłam i przyswoiłam wiedzę: kto, co i z kim? o tyle tutaj miałam już kłopot. Wszystko dlatego, że akcja rozgrywa się kilkanaście lat po wydarzeniach z "Zaszyj oczy wilkom". Jesteśmy na przednówku, Venda jest już dojrzałą kobietą, a przepowiednia wciąż groźnie wisi nad wsią, która też już zdążyła się nieco zmienić. Teraz prym wiodą młodzi, jednak długoletni staż przydał opiekunce niezbędnego wśród ludzi poważania i hardości. I tylko wiedźma spod skały nic się nie zmieniła, aczkolwiek wreszcie zaczęłam do niej żywić pozytywne uczucia.  Znaczna część "Wezwijcie moje dzieci" wydaje się wieść przez w miarę spokojne, dyktowane prawami natury, życie górali. Wydaje się, że wszystko jest w normie, aczkolwiek zwrot "wydaje się" idealnie odzwierciedla magię, jaką zaserwowała Autorka. W pewnym momencie zostałam ...